UOKiK uczy AI tropienia dark patterns. Czy Twój sklep internetowy ma się czego obawiać?
UOKiK uczy AI tropienia dark patterns. Czy Twój sklep internetowy ma się czego obawiać?
Klientka wchodzi do sklepu internetowego po nowe buty. Po trzech sekundach wyskakuje okienko: „Odbierz 10% rabatu!”. Żeby je zamknąć, musi kliknąć drobny napis „Nie, wolę płacić więcej”.
W koszyku czeka już „ubezpieczenie przesyłki” za 9,99 zł, którego nie dodawała. Pod formularzem zamówienia jest jeden checkbox: „Akceptuję regulamin i zgadzam się na otrzymywanie ofert handlowych”. Zaznaczony domyślnie z góry. A gdy po miesiącu chce wypisać się z „klubu VIP”, okazuje się, że może to zrobić tylko przez infolinię.
Brzmi znajomo?
Dla wielu sklepów to po prostu „optymalizacja konwersji”.
Dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) to coraz częściej tzw. dark patterns - czyli rozwiązania projektowe (w szczególności stron lub sklepów internetowych), które popychają klienta do podjęcia określonej decyzji, której przy innej konstrukcji strony lub sklepu - świadomie mógłby nie podjąć.
Od niedawna UOKIK ma do ich szukania nowego pomocnika.
Nazywa się DRAKE i jest narzędziem opartym na sztucznej inteligencji.
Jeśli prowadzisz sklep internetowy, ten tekst jest dla Ciebie.
Poniżej krótko: czym jest DRAKE, jakie „okienka” w e-commerce najczęściej budzą wątpliwości i jak w 10 minut sprawdzić, czy Twój sklep nie ma problemu.
DRAKE - czyli radar UOKiK w sieci
DRAKE to narzędzie stworzone przez UOKiK, które analizuje treść, wygląd i kod stron internetowych, a następnie wskazuje elementy wymagające ,,uwagi” Urzędu.
We wrześniu 2026 r. UOKiK poinformował, że projekt zwyciężył w kategorii „Busting Dark Patterns” międzynarodowego konkursu ICPEN i Grupy Banku Światowego.
Co istotne, DRAKE nie jest „cyfrowym urzędnikiem”.
Nie dokonuje oceny prawnej, nie stwierdza naruszeń i nie wydaje decyzji.
Analizuje on jedynie rynek oraz wskazuje pracownikom UOKIK, gdzie spojrzeć oraz którą stroną warto się zainteresować.
Niby więc nic się nie zmienia, bo decyzję i tak podejmuje człowiek.
Ale w praktyce zmienia się skala.
Jak przyznaje sam UOKiK, żaden organ nie jest w stanie ręcznie przeanalizować tysięcy stron, które zmieniają się z tygodnia na tydzień.
Narzędzie działające w oparciu AI może skokowo podwyższyć możliwości UOKIK w tym zakresie.
E tam! AI to jeszcze pieśń przyszłości! W Polsce? Zanim to wejdzie! Panie!
Błąd! DRAKE już działa!
Z oficjalnych komunikatów UOKiK wynika, iż jest on wykorzystywany na razie w fazie testów w ramach postępowań wyjaśniających dotyczących praktyk bukmacherskich.
Realnie oznacza to jedno: sposób zaprojektowania Twojego sklepu, zgód, checkboxów, regulaminów - przestaje być wyłącznie sprawą grafika i działu marketingu a zaczyna być kwestią prawną.
Siedem „okienek” w sklepie internetowym, które warto sprawdzić
Termin „dark patterns” to potoczne i powszechnie przyjęte określenie praktyk związanych z nieuczciwymi praktykami rynkowymi – w szczególności na tle ochrony konsumentów. Poniżej najczęstsze przykłady takich mechanizmów spotykanych w z e-commerce.
1. Okienko, które zawstydza użytkownika przy odmowie
„Odbierz rabat” na dużym, kolorowym przycisku. Obok szary kafelek: „Nie, jestem niegospodarny i nie lubię oszczędzać”.
Kto z nas określiłby się jako osoba niegospodarna, skłonna do marnotrawienia pieniędzy? No właśnie.
Niby nic gorszącego, niby nie obraża ale jednak podświadomie może popychać do podjęcia określonej decyzji (Odbiorę rabat! Nie jestem niegospodarny!). Może to być uznane za praktykę podświadomie wymuszającą na kliencie dokonanie określonego wyboru.
2. Dodatki, które „same” trafiły do koszyka
Ubezpieczenie przesyłki, pakowanie na prezent, „szybsza obsługa” – zaznaczone i przypisane do koszyka domyślnie, z góry. Bez aktywnego działania klienta.
Tu sprawa jest prosta. Na każdą dodatkową płatność ponad cenę głównego produktu sklep musi uzyskać wyraźną zgodę klienta. Jeżeli „zgoda” wynikała z domyślnie zaznaczonego pola, konsument może żądać zwrotu zapłaconej kwoty (art. 10 ustawy o prawach konsumenta).
3. Zgoda marketingowa „w pakiecie” z regulaminem
Jeden checkbox: „Akceptuję regulamin i zgadzam się na otrzymywanie ofert”.
Albo osobny kafelek na zgody marketingowe - ale zaznaczony automatycznie, z góry.
Lub newsletter jako warunek złożenia zamówienia.
To jeden z najczęstszych błędów w sklepach internetowych.
Zgoda na przetwarzanie danych musi być dobrowolna, konkretna, świadoma i wyrażona aktywnie (art. 4 pkt 11 RODO). Pole zaznaczone z góry, domyślnie, bez aktywnego działania klienta nie powinno być traktowane jako ,,dorozumiana” zgoda (motyw 32 RODO), zaś prośba o zgodę musi być wyraźnie oddzielona od innych spraw, np. akceptacji regulaminu. Do tego dochodzi kwestia zgód handlowych na tle Prawa komunikacji elektronicznej - wysyłka ofert e-mailem czy SMS-em wymaga uprzedniej zgody odbiorcy (art. 398).
W praktyce oznacza to coś, co boli bardziej niż teoria: cała baza newsletterowa zbudowana na wadliwych zgodach może okazać się nie do wykorzystania.
Co istotne, tym tematem może zainteresować się nie tylko UOKIK ale takżę UODO.
4. Baner cookies z ukrytym „Odrzuć”
„Akceptuj wszystkie” - duży, zielony przycisk na środku ekranu. Jednocześnie „Odrzuć”- schowane w „Ustawieniach”, jako mały, szary, nierzucający się w oczy kafelek, dwa kliknięcia dalej.
Skoro zgoda ma być dobrowolna, a odmowa realna, trudno obronić baner, w którym jedna opcja jest ,,na wierzchu”, a druga ,,w szufladzie”
5. Koszty, które pojawiają się na ostatnim kroku
Cena w katalogu lub na stronie jest jedna, ale przy finalizacji płatności nagle dochodzi nieujawniona dotąd „opłata serwisowa” albo koszt dostawy, lub inny czynnik wpływający na cenę - o którym wcześniej nie było mowy.
Pominięcie istotnych informacji – w szczególności o cenie i dodatkowych opłatach – albo podanie ich niejasno lub nie we właściwym czasie może być praktyką wprowadzającą w błąd.
6. Sztuczny pośpiech: „Zostały 2 sztuki!”
„Tylko 2 sztuki w magazynie”, „15 osób ogląda teraz ten produkt” , lub Promocja która ,,kończy się dziś” (a w rzeczywistości kończy się codziennie juzod miesiąca….)
Jeżeli takie ogłoszenie to prawda - wszystko w porządku.
Jeżeli nie – zaczynają się pytania.
Nieprawdziwe twierdzenie, że oferta jest dostępna tylko przez bardzo krótki czas, oraz nierzetelne informacje o dostępności produktu, które mają skłonić do szybkiego zakupu. Tu nie ma już dyskusji o kontekście.
7. Wpisać się jednym kliknięciem, wypisać – przez infolinię
Klub VIP, subskrypcja, abonament na darmową dostawę.
Dołączenie trwa sekundę, rezygnacja wymaga telefonu, maila albo szukania przycisku w „Moim koncie” lub złożenia pisemnego oświadczenia wysłanego na określony adres.
Zasada jest prosta: z usługi powinno dać się wyjść tak samo łatwo, jak się do niej weszło. Jeżeli zapis trwa jedno kliknięcie, rezygnacja powinna być proporcjonalna i nie powinna wymagać telefonu, maila i trzech ekranów sugerujących „Czy na pewno chcesz zrezygnować ?”.
Nie każdy dodatkowy krok jest od razu nielegalny. Problemem jest asymetria: wejście w sekundę i jednoczesne wyjście które realnie oznacza tor przeszkód.
Sprawdź swój sklep w 10 minut
Otwórz swój sklep w trybie incognito, najlepiej na telefonie, i przejdź go jak zwykły klient. Odpowiedz sobie na kilka pytań:
- Czy okienka da się zamknąć jednym, widocznym kliknięciem, bez „zawstydzających” tekstów?
- Czy w koszyku nie ma niczego, czego klient sam nie dodał?
- Czy zgoda na oferty jest osobnym, niezaznaczonym polem – oddzielonym od akceptacji regulaminu?
- Czy w banerze cookies „Odrzuć” jest równie łatwo dostępne jak „Akceptuj”?
- Czy pełna cena z dostawą i opłatami jest widoczna, zanim klient dojdzie do płatności?
- Czy komunikaty „ostatnie sztuki” i „promocja kończy się dziś” są zgodne z prawdą – i czy umiesz to wykazać?
- Czy z subskrypcji lub klubu da się wypisać równie łatwo, jak się zapisać?
Jeżeli przy którymkolwiek pytaniu odpowiedź brzmi „nie” albo „nie wiem” – to dobry moment, żeby się temu przyjrzeć. Zanim zrobi to klient, konkurencja albo algorytm UOKiK.
Jak mogę pomóc?
Sprawdzam sklepy internetowe oczami klienta i ustawodawcy jednocześnie. W praktyce wygląda to tak:
- Przechodzę Twoją ścieżkę zakupową – od wejścia na stronę, przez okienka, koszyk i formularze, po rezygnację z usług.
- Sprawdzam zgody marketingowe, formularze – czy da się je obronić i czy baza, którą masz, nadaje się do wykorzystania.
- Przeglądam regulamin i komunikaty sprzedażowe pod kątem przepisów konsumenckich.
- Dostajesz konkretną listę zmian – co poprawić od razu, co może poczekać, wraz z gotowymi treściami klauzul i zgód.
Jestem radcą prawnym z Białegostoku. Pomagam przedsiębiorcom z Podlasia i z całej Polski, także w pełni zdalnie. Napisz albo zadzwoń – na początek wystarczy link do Twojego sklepu.
Krótka rozmowa dziś potrafi oszczędzić dużych kosztów jutro.
Potrzebujesz pomocy? Nie wiesz jak zacząć? Napisz
Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Jakimiuk w Białymstoku.
Telefon: +48 786 237 975
Email: kancelaria@paweljakimiuk.com
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Stan prawny: 22 października 2026 r.
Paweł Jakimiuk
Radca Prawny
Radca prawny z wieloletnim doświadczeniem w świadczeniu pomocy prawnej. Specjalizuję się w prawie cywilnym, gospodarczym oraz rodzinnym.
Masz pytania dotyczące tego tematu?
Umów bezpłatną konsultację